Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2015

Z inspiracją na co dzień

Dziś przedstawię wam mój pomysł, na udekorowanie najzwyklejszej tablicy korkowej. U mnie przeważają inspiracje i motywacje oraz złote myśli, zdjęcia.


Niby taka malutka broszka, a inspiruje. To symbol, który rozpozna każdy zacięty miłośnik książek. No więc, na mojej tablicy zawsze znajdzie się coś, co 'powie mi', że mogę być w czymś lepsza, że dam radę, że każdy ma w sobie prawdziwą odwagę, nawet najbardziej skrywaną.


Bardzo często miewam takie chwile, że nie umiem iść z podniesioną głową, i mówię sobie, że jestem okropna, że nie umiem pisać wierszy, pływać, śpiewać, robić zdjęć. Wydaje mi się, że kiedyś wspominałam wam o tym, iż wygrałam konkurs literacki. Więc czytam sobie e-mail od organizatorki konkursu, który wydrukowałam.


Tak, właśnie śpiew. Z tym mam największy problem, ale powiedziano mi, że jeśli muzyka pochodzi prosto z serca, to nie może się nie udać. Że najważniejsze jest, iż w piosence jest moja dusza, moje uczucia, moje słowa. I muszę sobie zaufać, pozwolić by …

Stres - jak sobie z tym radzić?

Do napisania tej notki natchnęły mnie ostatnie zdarzenia, czyli: zostałam "wytypowana" do zawodów pływackich. Kiedyś już wam wspominałam o tym, że nienawidzę pływania pod presją. Zawsze przed zawodami okropnie się stresuję, a wiem, że nie ma ku temu większego powodu. Dlaczego?  Myślę, że każdy kto pływa ma inny pogląd na denerwowanie się. Jedni mogą się stresować, że nie wygrają, inni że utoną. Ja denerwuję się zupełnie czymś innym. W pewnym stopniu może się to też wiązać z pozostałościami niepewności siebie, która tkwi we mnie jak drzazga. Boję się, że dopłynę ostatnia. Tutaj nawet nie chodzi o zwycięstwo, czy stanięcie na podium. Możliwe, że dla wielu uczestników takich zawodów, upokorzeniem jest wyjście z wody ostatniemu. Najgorszy jest jednak moment, kiedy masz skoczyć. Już nachylasz się i czekasz na gwizdek. I boisz się, że wystartujesz za późno. Nie można się już wycofać. Moment skoku jest najbardziej stresującym momentem zawodów. W sumie, pojawia się myśl typu: wrócę…

To dziwne

Nigdy nie myślałam, że będę poproszona o napisanie wierszu na 'zamówienie'. Na wielką, wspaniałą okazję. Niżej, przepisałam wam go i pytam: Co o tym myślicie? Wiersz jest zadedykowany jego prawdziwym odbiorcom.

To dziwne, gdy ktoś
jest tak bliski twojemu sercu,
gdy ktoś zastępuje gwiazdy
na ciemnym niebie, gdy
jest jak rosa, jak płatki śniegu.
Gdy patrzy z góry, lecz nie osądza,
gdy zbiera ostatnie promienie słońca.


Patrząc na złotą broszkę,
połyskującą w deszczu, budzącą
życia i dusze, wskrzeszającą
myśli, a tyranię obalającą.
Myślę, kto mi ją dał?


Dar od anioła, od tego,
który bielą skrzydeł zasłania
koniec, który patrzy z troską,
tworząc kolejne gwiazdy.
Byśmy mogli się w nie wpatrywać,
byśmy nie zaniedbywali siebie i marzeń.


Który uczy nas kochać, ale nie
materializm, który czterolistną koniczynę
pod nos podsunie, gdybyśmy oślepli.
W pamięci dotyk stron przywracający
i zapach biblioteki.


Anioł, który nie raz upadł
i nie raz się podniósł.
Który wędruje uśpionym
miastem, bez skrzydeł, bez aur…

„Gdy wrócisz do kraju, powiedz tym, którzy czekają wieści: Za wasze jutro oddaliśmy nasz dzień dzisiejszy”

Dziś mam dla was przemyślenia, ale nie moje, tylko Rosie. Do tego poruszająca piosenka. Zapraszam.


PAMIĘĆ Jest kluczowym słowem moich dzisiejszych rozmyślań . Czy kiedykolwiek zastanawialiście się nad tym dlaczego zapamiętujemy pewne wydarzenia lub chwile z naszego życia? Odpowiedź jest prosta i od razu sama się nasuwa. Bo jest to coś bardzo ważnego, a może coś co przyczyniło się do czegoś jeszcze bardziej znaczącego. Zastanawiacie się pewnie do czego dążę. To proste: WOJNA NA PACYFIKU Amerykanie po ataku Japończyków na Pearl Harbour kontratakują. Tak właśnie zaczyna się krwawa wojna między siłami dwóch krajów. 7 grudnia 1941 roku nazywany jest dniem hańby i zagrzewa amerykańskich chłopców do walki. Do walki o wolność odkupionej krwawą ofiarą. Bardzo krwawą… Pierwszy raz zetknęłam się z wojną na Pacyfiku czytając książkę „Sztandar chwały” i obejrzawszy kilka odcinków serialu pt. „Pacyfik”. Wszystko to skłoniło mnie do długich przemyśleń na temat tej wojny. Na temat ofiar. Na temat żołnierz…

My diary

EDIT: Zapomniałam - kolejna nominacja do Liebster Blog Award pojawi się najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu. Dlaczego tak późno? Poczytajcie w poście. ;)

Ostatnio na wielu blogach spotykam się z tematem typu: "Pamiętnik czy blog?", "Dlaczego piszemy pamiętniki?". W końcu sama postanowiłam wyżyć się kreatywnie na ten temat. 
"Pamiętnik to przeżytek." "Tylko dzieci prowadzą pamiętnik." "Po co? Przecież tylko tam piszesz." "Hahaha ona pisze w PAMIĘTNIKU! Słyszeliście?!"
Pamiętnik. Przecież to 'tylko' notes. Ale notes z pustymi kartkami, które możemy zapisać swoimi marzeniami, oczekiwaniami, osiągnięciami. Nikt oprócz nas go nie przeczyta, tam znajduje się cała prawda o nas i o naszych uczuciach oraz poglądach. Nikt nie skrzyczy nas za to, że napisaliśmy coś nieodpowiedniego w pamiętniku.
To również pewien sposób na 'wygadanie się' jeśli nie mamy tak wielkiego zaufania do innych ludzi. Zapiszesz tam wszystkie swoj…

Co zyskujemy dzięki blogowaniu?

Blogi nie tylko dają nam rozeznanie w świecie wszechmocnych Internetów, jak mogłaby myśleć większość z jego użytkowników. Dzięki prowadzeniu takiej strony uczymy się kreatywności, odporności na hejty i hejterów, pewności siebie, charyzmy.
 ✿ Wymyślamy przeróżne pomysły na notki, którymi się przeganiamy. Próbujemy znaleźć jak najciekawszy, najbardziej niespotykany temat, który pobudzi czytelników. Chcemy się wyróżnić. Zdobyć zainteresowanie. Naszym celem jest wybicie się spod tafli wielu milionów blogów, które - nie oszukujmy się, robią to samo. Każdy post wymaga od nas nieprawdopodobnej kreatywności, bo kto będzie go czytał, jeśli co drugi temat będzie nawiązywał do tego samego? Jeśli to będzie masło maślane? No nikt. Blogosfera jest kopalnią kreatywności i pomysłów.
 ✿ Uczymy się ignorować hejty. Szczególnie te bezpodstawne, niekonstruktywne. Nie możemy się przejmować każdą krytyką, bo po kilku takich dogryzkach usunęlibyśmy bloga, nie mogąc tego wytrzymać. To uodparnia nas psychiczn…

Liebster Blog Award!

Witam was serdecznie! Zostałam (ponownie :3) nominowana do...
Liebster Blog Award
Dziękuję za nominację: http://the-fly-photography.blogspot.com  1. Dlaczego zdecydowałaś się na prowadzenie bloga? Szczerze mówiąc, nie pamiętam. Ale na pewno chciałam (i nadal chcę) dzielić się z ludźmi moimi zainteresowaniami. Z czasem, gdy zaczęło przybywać mi lat, inaczej patrzyłam już na świat i miałam jakieś tam swoje poglądy, którymi chciałam się podzielić. 2. Czy chciałabyś być w przyszłości sławną bloggerką? Błagam, a kto by nie chciał? Chodzi mi o to, że na 100% chciałabym dotrzeć do większej liczby odbiorców, ale własną pracą, własnymi pomysłami. Co to by była za "sława" kiedy 90% komentarzy byłoby mniej-więcej takich: "Świetny post, zapraszam do mnie."Zależy mi na prawdziwych czytelnikach, a nie 'obserwacja za obserwację'.Choć sława nie jest moim celem i priorytetem.

3. Czy masz swój ulubiony post? Chyba nie. Lubię posty kreatywne, gdzie trzeba wysilić trochę mózg. Ni…

Trochę fotografii

Chciałabym powrócić do lata i wakacji... Do naszego kochanego Bałtyku :).  Zdjęcia są z zeszłego roku, ale nadal mają w sobie i emocje, i uczucia. Tych poniżej chyba wam jeszcze nie udostępniałam, a jeśli tak, to mam nadzieję, że i tak miło będzie je oglądać. :)






"Persist", rozdział 2: Światło w tunelu

Czeeść! Nie wiem, czy jeszcze pamiętacie to opowiadanie. Zrobiłam dość dużą przerwę w pisaniu go, ale jak już kilk apostów temu pisałam, wznowiłam tworzenie ;). Miłej lektury.
Trzy tygodnie spędziłam w szpitalu, zanim wezwali moją babcię i rodzeństwo... Zirytowałam się, gdy któryś z lekarzy powiedział, że nie wpuszczali rodziny z odwiedzinami. Nawet kiedy byłam nieprzytomna.  Przez cały ten czas pobytu w szpitalu, miałam jakieś "sesje uzdrawiające", przynajmniej tak to określiła kobieta, która je prowadziła. W jej wyglądzie, czy sposobie bycia, nie było nic uspokajającego. To kobieta o ostrych rysach, wydatnej szczęce. Skórę miałą ziemistą, przywodzącą na myśl trupa, albo zombie. Gdy mówiłam coś nie tak, zgrzytała zębami, więc zaczęłam się zastanawiać, czy są prawdziwe, czy też ma protezę. - To czy odzyskasz pamięć zależy tylko i wyłącznie od wyników badań oraz od tego, czy będziesz się przykładać na tych spotkaniach. Rozumiesz mnie? - powiedziała na którejś z kolei sesji. Nie …

Juliusz Verne - czyli jak wybieramy autorów.

Dzień dobry! Dzisiejszy post przeznaczyłam na twórczość Juliusza Verne'a, francuskiego autora powieści podróżniczych, fantastyczno-naukowych oraz historycznych, geograficznych i kryminalnych. Twórca ten napisał kilkadziesiąt książek, chyba coś około 70. Przeczytałam 9:
Dzieci kapitana Granta,Dwadzieścia tysięcy mil podmorskiej żeglugi,W osiemdziesiąt dni dookoła świataPięć tygodni w balonie,Wokół księżyca,Piętnastoletni kapitan,Dwa lata wakacji,Zamek w Karpatach,Zielony promień..




 Aktualnie jestem w trakcie lektury Tajemniczej wyspy, za to moimi ulubionymi są: Dzieci kapitana Granta, Dwadzieścia tysięcy mil podmorskiej żeglugi, Dwa lata wakacji, Piętnastoletni kapitan. Te cztery najbardziej mnie zaciekawiły, ale wszystkie, które dotychczas czytałam są na prawdę interesujące i wciągające.
 Książki Verne'a charakteryzują się nieprawdopodobną dokładnością w swojej prostocie. W powieściach podróżniczych np. Pięć tygodni w balonie, wspaniale opisano zróżnicowanie terenu, podawano wsp…