Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2014
Jak średniowieczna dama, w sukni z atłasu, będę przechadzać się po pustych ulicach. I będę się zastanawiać.
Czy mam uczucia? Dlaczego to się dzieje? Spójrz, jaki świat piękny, ale jednak. Jak spadające kamienie ze zbocza kwiatów. Tak samo ja pasuję tu. Czy to mój świat?
A może przybyłam ze snu, o polach z gwiazd i srebrnym księżycu, nie mogąc się pożegnać? A może moim domem jest uchylona książka, niczym okno na inną rzeczywistość?
Kamienie ranią kwiaty. Czym jestem? Bezlitosnym kamieniem, czy drobną i niepozorną jak róża? Jak średniowieczna dama w sukni z atłasu. Jestem jedną z wielu w mojej epoce, pamiętaj jednak... Jak róża.
A każda róża ma kolce.

Werqa Ju

Sięgnąć nieba

Rozdział 13
Wyszliśmy przed szpital. Shauna obiecała, że odezwie się , jeśli coś się zmieni w stanie Filipa. Wyjęłam komórkę i zadzwoniłam po taksówkę. Kobieta po drugiej stronie linii, poinformowała mnie, że samochód przyjedzie za kilka minut. - O jaki słownik chodzi? - spytał Nathan. - Powiem ci potem. Przy wszystkich. Nie będzie mi się chciało wszystkiego opowiadać po trzy razy. Dodam tylko, że to ma związek z błyskawicami z palców i umiejętnością robienia fal – zaśmiałam się ironicznie – A, i musimy się śpieszyć. - Jasne – dodał przyjaciel i zamilkł. Staliśmy tak dopóki nie przyjechała taksówka. Zajęliśmy miejsca z tyłu. Podałam adres kierowcy i poprosiłam, by się pośpieszył. I tak jechaliśmy jakieś 50km/h. - Przepraszam – odezwałam się – czy mógłby pan jechać szybciej? - Przepaszam – powiedział sarkastycznie, naśladując mój głos – ale nie chcę łamać przepisów. Westchnęłam. Zaczęłam gapić się przez okno. Miasto nocą wyglądało całkiem ładnie. Jego widok mnie uspokajał. Gdy wyrwałam się…

Sięgnąć nieba

Rozdział 12
Zobaczyłam, że napastnik wyciąga pistolet. Nie waha się. Strzela. W tym samym momencie skierowałam dłonie na niego. Iskry były złoto-błękitne. Usłyszałam rozdzierający krzyk osiłka. Nie poczułam, by kula mnie trafiła. Z lamp strzelały iskry, które oświetliły ciemną ulicę. Wiatr wiał coraz mocniej. Zamknęłam oczy i opóściłam ręce. Otworzyłam oczy, a lampy nadal się skrzyły. Napastnik już się nie podniósł. Z chodnika podniosłam spaloną kulę. Powoli odwróciłam się do przyjaciół. Boże, jak ja się bałam. Bardziej, niż gdy mnie atakowali. Wzięłam wdech. Stałam przodem do nich. Shauna usadziła dziewczyny na ławce, inaczej by poupadały. Filip nadal trzymał się za nos, ale widziałam, że krew przestała płynąć. Shauna się nim zajęła. - Może zadzwonić po karetkę? - spytałam przyjaciółkę. - I co powiesz? Że pokonałaś bandziorów, strzelając iskrami z palców? - Ten fragment można pominąć – burknęłam. - No dobra – pokiwała głową – zadzwonisz? - spytała, stawiając Filipa na nogi. - Yhym.. Chwil…
Hej, hej, hej! 
Przepraszam Was za tą dłuższą nieobecność, ale ledwo się wyrabiam ze wszystkim. Ledwo znajduję czas, żeby przeczytać pięć stron książki, żeby dziesięć minut odpocząć, a przy komputerze nie mogę siedzieć non stop. Do tego dochodzą dodatkowe zajęcia. :)
Jutro tak jak obiecane, nowy rozdział opowiadania, postaram się też napisać jakąś notkę tematyczną.


Werqa Ju

Sięgnąć nieba

Rozdział 11 Przytuliłam ją. - Boże! Nawet nie wiesz jak się martwiłam. Myślałam, że dostanę palpitacji serca. Dobrze, że nic się nie stało! Ale i tak zrobiłam głupstwo! - Chodzi ci o piosenkę? - spytała. - Tak.. Dziewczyny namówiły mnie, żebym zaśpiewała, a przy wyborze piosenki... nie pomyślałam. "Jeśli umrę młodo"! Boże, co mi strzeliło do głowy?! - Spokojnie, Zo. Działałaś pod wpływem impulsu. - Ty nawet nie wiesz co ja zrobiłam PO piosence. Ukryłam twarz w dłoniach. Usiadłyśmy na kanapie. Shauna zrobiła herbatę. - Może te blond włosy wysysają mi mózg? - odparłam rozryczana, chwytając w palce kosmyk włosów. - Opowiedz mi co zrobiłaś. Coś poradzimy. - Mówisz jak moja mama. Znaczy, gdybym miała opiekuńczą mamę – pociągnęłam nosem. Poczułam szybki, ostry ból w środku głowy. Ale nic nie zobaczyłam. Skrzywiłam się lekko. I to wszystko. Shauna tego nie zauważyła, więc postanowiłam o tym nie wspominać. - Po piosence, zobaczyłam, że on zaczął płakać, podeszłam i wytarłam łzy z jego policzkó…
Zastanawialiście się kiedyś jaki powinien być przepis na szczęśliwe życie? Na pierwszym miejscu – przyjaciele: A w tym miejscu ktoś spyta, dlaczego właśnie oni są pierwsi. Przecież najpierw powinniśmy zrobić coś dla siebie. Według mnie, nie do końca. Przyjaciele dają nam poczucie bezpieczeństwa i własnej wartości. Mamy z kim porozmawiać, a dzięki temu możemy śmiało wyrażać swoje zdanie, nie nastawiając się na krytykę. Niektóre znajomości pozwalają znaleźć w sobie więcej odpowiedzialności, a dzięki innym potrafimy dojrzeć swoją beztroskość. Prawdziwi przyjaciele zapewniają nam poparcie oraz pewność siebie, w trudnych sytuacjach. Możemy być pewni, że przyjaciel stanie za nami murem. Miejsce drugie – pasja: Pasja powinna towarzyszyć nam zawsze i wszędzie, by dostrzegać sercem to, czego nie widzą oczy. Mając swoje prześwięte hobby wiemy, w którym kierunku chcemy się rozwijać, ale wyznacza nam też początkowy cel w życiu. Powiedzmy, że czyjąś pasją jest śpiewanie. Najpierw nucenie pod nosem, g…

Życie mimo wszystko

Rozdział 10
Wrzeszczałam na siebie samą w myślach. Włączyli muzykę.
Gdybym umarła młodo, pogrzebcie mnie w satynie Połóżcie mnie w łóżku usłanym różami Zatopcie mnie w rzece o świcie Odeślijcie mnie ze słowami miłosnej piosenki Och, och, och, och
Jakiś tłumek już poklaskiwał do rytmu, ale ja nie zwracałam na nich uwagi. Patrzyłam tylko na Nathan'a.


Panie, uczyń mnie tęczą, będę oświetlać moją matkę Będzie wiedziała, że jestem bezpieczna z Tobą Kiedy stanie pod moimi kolorami, och, i Życie nie zawsze jest tym, czym sądzisz, że powinno być, nie Nawet nie osiwiała, a już grzebie swoje dziecko
Ostry nóż krótkiego życia Cóż, widocznie miałam już wystarczająco dużo czasu
Gdybym umarła młodo, pogrzebcie mnie w satynie Połóżcie mnie w łóżku usłanym różami Zatopcie mnie w rzece o świcie Odeślijcie mnie ze słowami miłosnej piosenki
Ostry nóż krótkiego życia Cóż, widocznie miałam już wystarczająco dużo czasu
I będę odziana w biel, gdy wejdę do Twego królestwa Jestem tak zielona jak pierścionek na moim małym, zimny…