Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2014

Sięgnąć nieba

Rozdział 18
Jeszcze przez długi czas męczyliśmy się z krojeniem tej głupiej fety. Jakoś się udało. Potem zabrałam się za smażenie jajecznicy z kiełbasą, a Shauna robiła tosty. Gdy skończyliśmy gotować, poustawialiśmy wszystko na stole i zaczęliśmy jeść. - Pycha – skomentowała moja przyjaciółka. Ogólnie, kolacja przebiegła w milczeniu. Potem zaproponowałam, żebyśmy skończyli oglądać film. - Ja podziękuję. Mam dość horrorów na najbliższy czas – roześmiała się Shauna - Idę spać – dodała po chwili i wyszła do swojego pokoju. Usadowiłam się przed telewizorem. Wyłączyłam "Apartament" i włączyłam "Gwiazd naszych wina". Akurat leciało na którymś z kanałów. Ryan usiadł obok mnie. Wziął moją dłoń i zaczął bawić się moimi palcami. Uśmiechnęłam się do niego i ponownie wbiłam wzrok w ekran. W którymś momencie, głowa zaczęła mi ciążyć i opadła na oparcie kanapy. Zasnęłam. Po kilkunastu minutach poczułam, że Ryan bierze mnie na ręce i zanosi na górę. Położył mnie na moim posłaniu i …

Sięgnąć nieba

Rozdział 17
Stanął obok mnie. Podpisaliśmy się i przypięliśmy kłódkę do poręczy, a ja tak po prostu się do niego przytuliłam. Objął mnie w talii, a ja zarzuciłam mu ręce na szyję. Stanęłam na palcach i wtuliłam się w jego kurtkę. Czułam się tak bezpiecznie. Byłam niemal pewna, że chłopak słyszał jak bije moje serce. Nie szybko, podekscytowane, tylko powoli i umiarkowanie jakby chciało cieszyć się tą chwilą. Poczułam jego oddech przy moim uchu. - Idziemy na szarlotkę i kawę? - wyszeptał. Uśmiechnęłam się. - Czytasz mi w myślach. Ale żadne z nas się nie ruszyło. W końcu postanowił nas ruszyć deszcz. Gdy odsunęliśmy się od siebie, spojrzałam jeszcze raz na kłódkę.
Zoey
Ryan
Między inicjałami nic nie było. Pusta przestrzeń. A może coś jednak między nami było? Nie miałam pojęcia, a w tej chwili miałam ochotę tylko na ciepłą kawę. Ryan ze wszystkich sił próbował uchronić mnie od deszczu. W końcu powiedziałam, że to nie ma sensu i szybko popędzilliśmy do kawiarni. Chłopak zamówił dla nas po kubku…

Osobiste piekło

"Czy zdarzają wam się takie dni, kiedy wszystko jest w porządku, a potem nagle się psuje? Choć na zewnątrz nic się nie zmieniło, w środku czujemy się zupełnie inaczej. Stało się coś, czego nie potrafimy nazwać, i nagle zapadamy się głęboko w siebie."
~ Regina Brett "Bóg nigdy nie mruga" 


Zdarzały mi się takie dni i to nie raz. Szłam miastem i przypadkowo usłyszałam czyjąś rozmowę. Jak wyżej, zapadłam się w sobie i nic już nie powiedziałam do idącej obok przyjaciółki. Pytała: No co się stało, co jest?
Ale ja nie chciałam mówić, a tym bardziej tłumaczyć. Dlaczego tak jest? Myślę, że w takim momencie (oczywiście) nawiedzają nas wspomnienia. Obraz dawnych zdarzeń, może traum, lęków. Coś co stało się w przeszłości i miało na nas zły wpływ. Według mnie, najbardziej prawdopodobnym powodem, dla którego zapamiętaliśmy coś takiego, są np. nasze cechy charakteru, złośliwości innych, czy wydarzenie się czegoś, co wywołało u nas jakieś przemyślenia. 

 Trudno jest mi dobrać słowa, …

Sięgnąć nieba

Rozdział 16
Rozłączyłam się i przycisnęłam telefon do piersi. Pierwszy raz od dłuższego czasu czułam się względnie szczęśliwa. Zeszłam na dół. Pod drzwiami leżała jakaś kartka. Pewnie ktoś wsunął ją przez szparę. Wzięłam papier do ręki i zachciało mi się śmiać. "Martwię się o Ciebie. N." Sięgnęłam po najbliższy długopis i napisałam na kartce:
"Zawsze będzie jakaś kolejna góra
Ja zawsze będę chciała ją poruszyć
Zawsze będzie jakaś ciężka walka
I czasami będziesz musiał przegrać,
Nie ma znaczenia jak szybko tam dotrę
Nie ma znaczenia co czeka mnie po drugiej stronie.
To wspinaczka
Walki, z którymi się mierzę
Szanse, które wykorzystuję
Czasami mnie zniechęcają, nie
Nie złamię się
Mogę o tym nie wiedzieć
lecz to są momenty
Które zapamiętam najbardziej
Muszę po prostu iść przed siebie
Muszę być silna
Muszę się przedzierać
Z.
PS DAJ MI SPOKÓJ"

Postanowiłam nie dawać mu żadnych wyjaśnień. Nie zasłużył. Uderzył moją przyjaciółkę, pokazał siebie w pamiętnej rozmowie. Nie ważne, czy coś do…

Nowa strona

Hej! Stworzyłam nową zakładkę: Biblioteczka; w której będą zapisywane książki, warte przeczytania. Głównie będę polegała na Was i waszych propozycjach, które możecie składać w komentarzach. Mam nadzieję, że pomysł wypali. :3 I nie chodzi mi tylko o te najnowsze książki. Takie typu "Ania z Zielonego Wzgórza" też będą mile widziane! Liczę na was!!  
Niedługo pojawi się też nowy szablon, więc większość "niedociągnięć" (jak przycięcie zakładek, itp.), które się pojawiły, powinna zniknąć. Werqa Ju

Sięgnąć nieba

Rozdział 15
- No... Zapomniałam komórki – powiedziała, zwijając się ze śmiechu – Czyli już wiadomo, co robisz jak jesteś sama. - Hahaha, bardzo śmieszne – przewróciłam teatralnie oczami. - Skoro wrobiłaś mnie w sprzątanie, to próbuję sobie to urozmaicić – wyszczerzyłam się. - A ty mnie wrobiłaś w kolację... - No dobra, dobra.. Shauna podniosła komórkę do góry i oświadczyła: - Idę, a ty możesz skończyć piosenkę – zaśmiała się i wyszła. Zamknęłam drzwi, odłożyłam mopa i zagłębiłam się w lekturze jakiegoś kryminału, który znalazłam na półce. Lektura powieści nie szła mi zbyt dobrze. Ciągle odbiegałam myślami do Ryan'a. - Nie możliwe, żeby ledwo poznany chłopak tak zakręcił mi w głowie – powiedziałam do siebie i mimo woli uśmiechnęłam się. Przecież, w szkole to ja byłam uważana za tą twardzielkę, która nie wierzy w miłość od pierwszego wejrzenia. Na dworze zrobiło się już całkiem ciemno, a ja sobie coś uświadomiłam. To nie było tak, że nie wierzyłam w miłość. Ja tylko nie chciałam, żeby przycho…

Najciekawsze miejsca na świecie

Źródło: Booknow - Top 10 najciekawszych miejsc na świecie
Oto kilka najciekawszych miejsc na świecie. Nie będę was zamęczać dłuuugim tekstem, więc dodam tylko kilka.  

Angkor Wat, Siem Reap, Kambodża
Tekst ze strony: Angkor Wat to największa budowla sakralna na świecie (...) W czasach swojej świetności zamieszkane nawet przez pół miliona osób, złupione w XV w. przez wojska tajskie, podupadło w ruinę i zarosło dżunglą. Kamienne świątynie pokryte przepięknymi płaskorzeźbami, często owinięte korzeniami, to niezwykły labirynt historii. Na zwiedzanie potrzebujesz więcej niż jeden dzień, zwykle planuje się trzy dni ale jeśli masz trochę więcej czasu to nawet przez cały tydzień będziesz miał co zwiedzać. Wielu turystów przychodzi na wschód słońca gdyż wtedy ten kompleks wygląda magicznie (...) 




La Mezquita – katedra i dawny Wielki Meczet, Kordoba, Hiszpania

Tekst ze strony:
La Mezquita pochodzi z VIII w. i początkowo służyła jako meczet*, wielokrotnie była przebudowywana, obecnie to kate…

Odkryć swoje powołanie...

"Musiało minąć kilkadziesiąt lat, zanim zostałam pisarką i zaczęłam robić to, co kocham. Przedtem rozglądałam się wokół, porównując swoje wewnętrzne rozterki z zewnętrznymi sukcesami innych. Chciałam mieć to, co oni, tylko dlatego, że mi tego brakowało. Im wszystkim jest dużo łatwiej, jęczałam. Chciałam żyć ich życiem. Wyglądało zdecydowanie lepiej niż moje."

~ Regina Brett "Bóg nigdy nie mruga"


U mnie minęło kilka lat, zanim umocniłam się w przekonaniu, że taniec nie jest dla mnie. Oglądałam tych wszystkich artystów, którzy występowali choćby w Mam Talent. Marzyłam, żeby być taka jak oni. Przez długi czas szukałam zajęć tanecznych. Znalazłam się. Zapisałam się. Pochodziłam, pochodziłam i.. klapa. Nic mi nie wychodziło, ale ciągnęłam to dalej. Na zajęciach zawsze byłam skrępowana. Ale mój "wrodzony opór" nie pozwalał mi się wycofać. W końcu zrezygnowałam. Zapisałam się na następne. Powtórka z rozrywki. Po dłuższym czasie zrozumiałam, że to nie dla mnie. …

List do autora...

Warto wysłać list do autora jakiejś książki? Czy to strata czasu? A może nie warto 'bo i tak nie odpisze'?

Ja myślę, że jak najbardziej warto. Ostatnio napisałam e-mail do autorki książek: "Bóg nigdy nie mruga" i "Jesteś cudem".  






Do dzisiaj nie dostałam odpowiedzi, ale czekam cierpliwie i wytrwale sprawdzam pocztę :)
A dlaczego warto?
Teraz wkroczę w temat nadziei. I marzeń.




Warto je spełniać, bo dają nam radość życia, zabijają codzienną rutynę. Jest na co czekać. Chociaż mówią, że nadzieja matką głupich, ja mówię tak: ''nadzieja matką życia". I właśnie jednym z moich marzeń jest otrzymanie tej wiadomości. Na spełnienie takich celi trzeba poczekać i wziąć to na swoją wiarę, że się uda. Na końcu najlepsza jest satysfakcja. Nawet jak przyjaciele mówią: "Po co?", "Co ci to da?" "On/ona dostaje milion takich wiadomości dziennie, myślisz, że akurat tobie odpisze?" Tak, właśnie tak myślę. Zawsze ktoś się trafi pośród tych …