Przejdź do głównej zawartości

Color Holidays!

Myślę, że każda dziewczyna , albo może prawie każda, farbowała sobie końcówki, lub próbowała namówić rodziców na specjalistyczne farbowanie ich u fryzjera.
Po 1: wizyta u fryzjera może drogo wyjść.
Po2: Po co płacić nie wiadomo ile, skoro można to zrobić w domu!

 PODAM WAM KILKA DOMOWYCH SPOSOBÓW, NA FARBOWANIE KOŃCÓWEK.



Sposób 1:
BIBUŁA

PRZED FARBOWANIEM WŁÓŻ JAKĄŚ STARĄ BLUZKĘ, KTÓRA JEST CI NIEPOTRZEBNA.

Wystarczy , do większej miski nalać gorącej wody i zamoczyć w niej kolorową bibułę tak, by powstał pigment danego koloru.
Potem, gdy kolor będzie mocny , moczymy w pigmencie końcówki przez około 6 minut, by kolor był widoczny na włosach. Wystarczy już tylko wysuszyć włosy. 

Sposób 2:
PASTELE

Farbowanie pastelami, jest dosyć pracochłonne , ale efekty są zadowalające. Bierzemy kępę włosów i najzwyczajniej w świecie malujemy ją pastelami suchymi..  Kolor zmywa się po 1-2 myciach.
Tak samo można farbować kredą. :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Coś dla bloga, czyli narzędzia przydatne w blogowaniu

Jak powszechnie wiadomo, blogowanie to dziedzina, dzięki której możemy się wiele nauczyć. Od fotografii do filmu, od współprac do książek. Wiele z nas korzysta z dodatkowych pomocy przy tworzeniu postów. O tym jest dzisiejsza notka. OBRÓBKA ZDJĘĆ/TWORZENIE NAGŁÓWKA   Pierwszym, z którego sama korzystam jest PicMonkey. Nadaje się zarówno do obróbki zdjęć jak i wszelkiego rodzaju modyfikowania nagłówka. Dysponuje sporą ilością czcionek, większość jednak nie obsługuje polskich znaków. + z programu można korzystać online

4 błędy

Blogosfera dość już napisała się na temat błędów, które popełniają blogerzy. Dajmy im trochę luzu i czas na odbudowanie sił. Dzisiaj skupmy się na tym, co źle robią czytelnicy. Tak, możecie się zdziwić, ale to właśnie oni stanowią 55% naszej motywacji do pisania. I oni nie są ideałami, a oceniamy tylko blogerów. Zapraszam na kilka błędów, które popełniają czytelnicy.

Pokonać złość

/udowodnić, że może być lepiej. Zacznę od tego, że sama często denerwuję się z różnych powodów, ale ten post jest o jednym: człowieku. Każdy z nas zna sytuację, gdy nie może wytrzymać czyjegoś zachowania, sposobu bycia czy po prostu obecności. Zanim zacznę całą rozprawkę o pokonywaniu złości, chcę o czymś wspomnieć. Wiem, że często nie mamy wpływu na nasze uczucia, ale zastanów się, zanim zaczniesz kłócić się z kimś o to, kim jest. Wiem, że jesteśmy tylko ludźmi i niektóre rzeczy nas ponoszą, ale nie możemy mieć pretensji do nikogo za to jak prowadzi swoje życie. Możemy zwrócić uwagę danej osobie, jeżeli coś nam nie pasuje w jej/jego zachowaniu, ale pamiętajmy o konstruktywnej krytyce.