Przejdź do głównej zawartości

Żyj z całych sił.. I uśmiechaj się do ludzi...

Kiedyś myślałam, że śmierć nie zmienia nic, w otoczeniu tych dalszych znajomych. Rodzina pogrąża się w żałobie, a oni nie odczuwają aż tak bardzo tej straty. Ci,  którzy odeszli żyją w naszej pamięci, ale ta, z czasem się zaciera i bliskich można porównać do mgły. Wspomnienia są,  ale nie na zawsze. Prędzej czy później kolejne zdarzenia przysłonią te poprzednie. Dlaczego o tym piszę? Daleki jest mi temat śmierci i tego,  co z nią związane. Wczoraj jednak zmarł mój sąsiad. Szczerze powiem, że nie był mi On jakoś szczególnie bliski. Ale kiedy zobaczyłam klepsydrę , zaczęłam myśleć, jakie to życie jest kruche. Jacy my jesteśmy krusi i nietrwali. Musimy korzystać z każdej chwili, bo nigdy nie wiemy ile czasu pozostało. Kilka dni temu, rodzina owego Sąsiada nie wyobrażałaby sobie nawet, jak szybko Go stracą.
Mimo tego wszystkiego,  w jakiś sposób zabraknie tego starszego Pana, który zawsze mówił Dzień Dobry, unosząc kapelusz, z drewnianą laską w dłoni, który jak prawdziwy dżentelmen przepuszczał w drzwiach.
Nie mam zamiaru płakać, ale uczucie, które pojawia się, gdy ktoś umrze, nawet nieznajomy, skłania do refleksji nad życiem. Nie traćmy czasu. Poświęćmy się rodzinie. Odrzućmy nienawiść, bo nie mamy na nią czasu. Carpe Diem.

Komentarze